Refleksje wodza

Trymowanie. Ale dlaczego, po co?

Trymowanie. Tylko po co? - blog rowerowy CyclingChief mini

Trymowanie to według mnie największa bolączka napędów szosowych od Shimano. No ale wypadałoby zacząć od początku. Jak to było w moim przypadku? Czemu nie jestem w stanie wyregulować przedniej przerzutki? O co chodzi?

Kupując swój pierwszy rower szosowy w życiu, wyjechałem nim ze sklepu i po chwili usłyszałem, że łańcuch ociera mi o wózek przedniej przerzutki. Zatrzymałem się i zacząłem regulować napęd, miałem już wtedy jako takie doświadczenie z napędami w rowerach górskich. Nie byłem w stanie tego zrobić. Łańcuch raz ocierał mi (na tym samym blacie z przodu) na najmiększym przełożeniu, a raz na najtwardszym. Odpuściłem, nie dojechałem nawet do domu. Wróciłem do sklepu z prośbą regulacji.

Nie do wyregulowania?

W sklepie stwierdzono, że rzeczywiście coś jest nie tak. Po 30 minutowej regulacji panowie w sklepie odpuścili. Wróciłem do domu nieco zdenerwowany i zacząłem przeglądać Internet w poszukiwaniu rozwiązania. Co się okazało? Napędy szosowe od Shimano mają tzw. półbiegi (trymowanie), które umożliwiają minimalną korektę położenia wózka przerzutki w zależności od aktualnego położenia łańcucha. Poważnie? Obsługa sklepu o tym nie wiedziała, a od kilku lat sprzedają zarówno rowery górskie, crossowe jak i szosowe? Być może mieli gorszy dzień – nie wnikam 🙂

Czy jest to wygodne rozwiązanie?

Nie, absolutnie nie. Zwraca to zbyt dużą uwagę kolarza na zmianę przełożeń. A czy jak wrzucę kolejne przełożenie, to czy muszę trymować przednią przerzutkę czy nie? A czy po redukcji przełożenia łańcuch nie będzie mi ocierał o wózek przerzutki? Według mnie jest to bezsensowne rozwiązanie. Jasna sprawa, że ze skrajnych przełożeń, kiedy to przekos łańcucha jest już znaczny, korzysta się jedynie w wyjątkowych sytuacjach – więc według mnie wprowadzenie tego mechanizmu przez Shimano nie było mocno przemyślane.

Spójrz przykładowo na grupy szosowe SRAMa, tam nie ma takiego utrudnienia i łańcuch nie ociera o wózek przedniej przerzutki kiedy musisz skorzystać ze skrajnych przełożeń. Oczywiście z czasem przyzwyczajasz się do tego i instynktownie trymujesz przerzutkę podczas zmiany przełożeń. Tylko po co? Jeżeli posiadasz napęd szosowy od Shimano to zastanów się czy te półbiegi mają sens i czy są Ci niezbędne? Czy nie wolałbyś, aby sytuacja wyglądała tak jak w przypadku napędów górskich?

Jestem ciekaw jakie jest Twoje zdanie na temat trymowania. Ja osobiście przez te 2 lata jazdy na rowerach szosowych nie znalazłem ani jednej zalety tego rozwiązania. Wypowiedz się w komentarzach poniżej tego wpisu. Być może tylko ja jestem taki drobiazgowy 🙂

Pozdrowerek!

 

Zobacz inne

2 komentarze

  • Reply
    P@try$
    15 czerwca 2018 at 21:20

    Aaaa to takie sprawy są, czyli co wychodzi na to o czym wcześniej kiedyś myślałem, Shimano jest dla osób dość cierpliwych. Nie mam szosy ale mam deorke i czasem potrafi mnie szlag trafić.. ale od kiedy podczas podpinania roweru pod sklepem.. jakiś dureń-złodziej przeciął nie tą linke.. tak straciłem pancerz wraz z linką od przerzutki przedniej.. a może i to lepiej. Teraz mam bardzo mocne zabezpieczenie i obsługę 1×9 🙂

    Fajnie to rozpisałeś Piotrze i co najważniejsze zrozumiale, Pozdrower

    • Reply
      CyclingChief
      15 czerwca 2018 at 21:43

      Szczerość aż do bólu hehe, napisałem co mi leżało na wątrobie 😀👌 Pozdrowienia również dla Ciebie!

Zostaw komentarz