Browsing Tag

relacja z trasy

Relacje z tras

Gravelem, bo szosówka w serwisie

Gravelem, bo szosówka w serwisie | Blog Cycling ChiefGravelem, bo szosówka w serwisie | Blog Cycling Chief

U mnie dzisiaj z rana rundka moim kochanym gravelem, standardowo do Zwierzyńca. Najpierw przez Szozdy, żeby zaatakować tamtejszy podjazd, a później powrót przez Roztoczański Park Narodowy i oczywiście Floriankę 😊👍. W lesie mokro. Jak zatrzymałem się na zrobienie fotki, to nic przed sobą nie widziałem, tak ze mnie parowało i z drogi szutrowej.

Tak, zgadza się, znów jechałem w swoim ulubionym komplecie Rogelli Ispirato 2.0 w wersji fluo. Marka trafiła idealnie w moje gusta. No bo przecież stylówa musi się zgadzać, prawda?

Link do Stravy: https://www.strava.com/activities/2430313826

Czytaj dalej
Relacje z tras

Cyklistka w potrzebie – Ania

Cyklistka w potrzebie - Ania | Blog rowerowy Cycling ChiefCyklistka w potrzebie - Ania | Blog rowerowy Cycling ChiefCyklistka w potrzebie - Ania | Blog rowerowy Cycling Chief

Dzisiaj kochani innego typu wpis. Nie będę poruszał żadnego tematu, lecz przedstawię Wam relację z mojej piątkowej trasy 😊. Co Wy na to? No ej! Czasem ciut urozmaicenia się przyda 😁.

Zaraz po pracy wsiadłem na szosę 🚴. Od rana terroryzowało mnie słońce ☀. Noga chciała co nieco pokręcić. Wybrałem się więc do Józefowa. Nie zabrałem słuchawek, więc jechało mi się solo dość monotonnie. Jednakże tuż za Aleksandrowem patrzę, idzie jakaś cyklistka lewą stroną ulicy prowadząc rower. Okazało się, że to Anna Momot z naszej grupy na Facebooku Cycling Chief TRIBE 😀👍.

Czytaj dalej
Relacje z tras

Spóźniona urodzinowa ‚setka’

Urodzinowe 100-tka na gravelu - blog CyclingChief

Jak Wam wiadomo – bądź nie, jak nie macie mnie w znajomych na FB – 16 stycznia skończyłem 30 lat. Tzw. zmiana kodu. Niestety nie miałem w tygodniu czasu na rower, a jak miałem to na ulicach błyszczał lód. Chciałem zrobić 100 kilometrów i czekałem na odpowiednią porę. No i tak nadeszła sobota.

Czytaj dalej
Relacje z tras

O patrz! D*bil na rowerze

Skąd taki tytuł na relację z mojej sobotniej zimowej trasy? Mniej więcej tego typu zwroty wyobrażałem sobie w głowach kierowców, którzy mijali mnie w drodze powrotnej. Tak, napadało tyle śniegu, że dużo bezpieczniej było jechać przez las. Tak też uczyniłem…

Czytaj dalej
Relacje z tras

Deszczowy CX

Planowałem ruszyć z rana do lasu na małe gravelowanie, ale oczywiście zaczęło padać dużo wcześniej niż zapowiadały to nasze ukochane pogodynki internetowe. Także zdecydowałem się jednak wybrać drogami asfaltowymi, żeby nie walczyć z błotem i wypinaniem się z bloków SPD.

Czytaj dalej
Relacje z tras

Wigilijna trasa – Rezerwat Obary

Dziś rano wybrałem się na gravelową 50-tkę. Większość trasy przebiegała przez dobre drogi asfaltowe i szutrowe, jechało się bardzo przyjemnie – ale do czasu. Rozpędzony po szuterku (o ile dobrze pamiętam, było to jakieś 32 km/h) trafiłem na mostek, a na nim tak zwaną ‚szklankę’, której z daleka w ogóle nie widziałem. Dopiero jak dojechałem bliżej i zauważyłem odbijające się drzewa, wiedziałem że będzie źle. Dodam, że była odwilż i w ogóle się tego nie spodziewałem.

Czytaj dalej
Relacje z tras

Pierwszy dzień zimy?

Wróciłem dzisiaj z odwiedzin u Pauliny (Instagram: @magia_usmiechu) i Piotrka (Strava: Peter Bizon) i nabrałem ochotę na krótką rundkę na gravelu. Wracając busem z Lublina, tuż przed samym Biłgorajem zaczęło mocno padać. Myślałem, że już po moich planach. No ale jak tylko wjechaliśmy do centrum, to przestało padać – cóż, wsiadam na rower 🙂

Czytaj dalej
Relacje z tras

Małe zimowe gravelowanie

Po wyleczeniu kontuzji pleców już nie było żadnej wymówki, aby nie wsiąść na rower i nie uwolnić nieco endorfin. Postanowiłem wybrać się na czczo i zrobić jakieś 30 kilometrów. Jak zwykle wyszło duuuuuużo więcej, bo prawie 60 kilometrów – a ja bez śniadania, bez wody czy niczego słodkiego na drogę.

Czytaj dalej
Gość specjalny

Ustawka z kolarzem BSK Miód Kozacki

Byłem dosyć sceptycznie nastawiony do tej ustawki, ale Artur – gorąco Cię pozdrawiam ✌️ – z Biłgorajskiego Stowarzyszenia Kolarzy (BSK Miód Kozacki) okazał się wyrozumiały i przez większość trasy jechaliśmy prawie że moim tempem. Kiedy chciał pocisnąć na prostej, to za obopólną zgodą siadałem mu na kole. Przyznam, że odkryłem dwa nowe odcinki obok jednej z mojej ulubionej trasy i to z o wiele lepszą jakością nawierzchni. Artur wybrał się ze mną w formie relaksu, no bo z rana zrobił sobie 80 kilometrów ze średnią prędkością 33 km/h. Odcinek zakańcza się znikąd, gdyż GoPro tak mi się zaparowało, że nie było już nic widać. Także zapraszam do oglądania 👆😊👇

https://youtu.be/ex0fuYlfa2k