Wódz marudzi

Rama karbonowa. Pierwsze wrażenia

Rama karbonowa. Pierwsze wrażenia - blog Cyclingchief

Jak dotąd, sceptycznie podchodziłem do tematu ram rowerowych wykonanych z karbonu. Według mnie było to wyrzucanie pieniędzy w błoto i typowa „papka” marketingowa. Materiał ten ma ponoć dużo wyższy wskaźnik pochłaniania wibracji, a zarazem wyższy wskaźnik sztywności. Mało tego, jest jeszcze lżejszy od aluminium. Mnie jednak ciekawił fakt, czy opisywane przed chwilą cechy karbonu wpłyną pozytywnie na komfort podczas jazdy.

Czy kolarz rekreacyjny odczuje różnicę?

Musiałem przekonać się o tym na własnej skórze. Po pierwszych kilometrach przejechanych po niezbyt dobrej jakości drogach asfaltowych, muszę przyznać, że czuć różnicę. Znaczącą! I nie jest to raczej efekt placebo. Wszystkie bruzdy i małe ubytki w nawierzchni były wygładzane. Na rękach czułem niewielkie wibracje. Mam porównanie do roweru aluminiowego z karbonowym widelcem i rurą sterową – to nie było to samo.

A co ze sztywnością i wagą?

Jeśli chodzi o tę materię, to nie odczuwam żadnej, nawet najmniejszej różnicy podczas jazdy rekreacyjnej. Rower jest troszeczkę lżejszy, ale nie dowiedziałbym się o tym nie stawiając roweru na wadze.

Spójrz z tej strony. Czy jest sens inwestycji w dużo droższą ramę karbonową żeby zyskać – umówmy się – niewiele na wadze całego roweru? Z mojej perspektywy jak najbardziej NIE. Jeśli nie jesteś sportowcem to bez problemu jesteś w stanie zrzucić te zbędne kilogramy i to bardzo tanim kosztem.

Inny aspekt karbonu

Nie da się ukryć, że ramy wykonane z karbonu mają przepiękny wygląd. Rury przybierają niespotykane – jak dotąd – w ramach aluminiowych kształty. Również brak widocznych spawów sprawia, że rama prezentuje się wyśmienicie. Nie ukrywam, że w moim przypadku było tak samo. Rower zauroczył mnie swoimi kształtami – w rzeczywistości wyglądał dużo lepiej niż na zdjęciu na stronie producenta.

Podsumowanie

Jestem zadowolony z tej inwestycji. Według mnie było warto wybrać ramę karbonową właśnie ze względu na poprawę komfortu z jazdy. W moim mniemaniu takie cechy jak sztywność oraz niższa waga nie mają zastosowania w jeździe rekreacyjnej.

Jeżeli masz inne odczucia lub być może zgadzasz się ze mną, daj mi znać o tym w komentarzu pod tym wpisem.

Pozdrowerek!

Zobacz inne

2 komentarze

  • Reply
    Sziva
    10 czerwca 2018 at 11:25

    Ja uwielbiam moją karbonową ramę w Meridzie za jej wygląd, lekkość, sztywność i tłumienie. Nie znoszę jej za to za troskę, którą należy jej poświęcać. Aluminiową ramę użytkuję zupełnie bezstresowo, a z karbonem wiem, że na wiele rzeczy sobie nie pozwolę – ot, chociażby umieszczenie ramy w zacisku serwisowym, transport z użyciem łapy itp.

    • Reply
      CyclingChief
      10 czerwca 2018 at 11:39

      W moim przypadku nie była prawidłowo ustawiona przednia przerzutka i pomimo wbudowanej osłony przeciw spadaniu łańcucha, przed podjazdem podczas zrzucenia na mniejszy blat, łańcuch spadł między korbę a ramę. Od razu przestałem pedałować, no ale w okolicy mufy karbon jest już lekko zryty. Widzę, że nawet najprostsze regulacje trzeba ogarniać samemu, nie ma co liczyć na słowo pracowników sklepów rowerowych, że wszystko jest prawidłowo wyregulowane.

Zostaw komentarz