Wódz marudzi

Jak urozmaicić swoje wypady rowerowe?

Jak urozmaicić swoje wypady rowerowe - blog CyclingChief miniaturka

Od pewnego czasu po zakupie TREKa zaczynam się zastanawiać, czy postąpiłem słusznie decydując się na typowy rower szosowy endurance. Wydaje mi się, że więcej ‚frajdy’ czerpałem z jazdy na rowerze grawelowym – zarówno po asfalcie jak i po lekkim terenie. Dlaczego? Polskie drogi oraz ogólnie drogi asfaltowe w mojej okolicy pozostawiają wiele do życzenia, co zobaczysz w jednym z kolejnych odcinków na moim kanale na YouTube. W ogóle nie ma porównania między oponami 28c a 35c jeśli chodzi o komfort jazdy. Karbon nie wytłumi Ci większych nierówności, a grubsze opony z niższym ciśnieniem jak najbardziej tak. Czy to tylko mój chwilowy kryzys?Tak sądzę. Po ostatniej trasie bardzo żałowałem pozbycia się Rondo Ruut. Ciężko tutaj porównywać rower na szerszych oponach i aluminiowej ramie, do roweru na cieńszych oponach i karbonowej ramie. Najbardziej brakuje mi uniwersalności roweru, muszę teraz dokładnie analizować swoje wypady. Na Rondo to wyglądało tak, że wsiadałem na rower i jechałem gdzie tylko zechcę. Tutaj jestem dużo bardziej ograniczony, nawet jeśli chodzi o drogi asfaltowe. Droga, którą ostatnio ‚pomykałem’ między Józefowem a Zwierzyńcem tak mi zepsuła samopoczucie, że zaczynałem mieć już dość szosówki. Oczywiście po dobrej jakości asfalcie rower sunął jak marzenie.

Może jakiś własny projekt roweru górskiego?

Nie wykluczam takiej opcji. Jestem pewien, że swojej szosówki nie będę sprzedawał, ale od czasu do czasu chciałbym wybrać się w nieco inne tereny. Zauważyłem, że na moim fanpage na Facebooku jest wielu kolarzy, którzy preferują jazdę w terenie (co wynikło po przeprowadzeniu poprzedniej ankiety), więc chciałbym też dla nich tworzyć materiały.  Jakiś czas temu pojawił się w mojej głowie projekt budżetowego roweru górskiego, który byłby przeze mnie złożony od podstaw. Byłby to typowy hardtail (amortyzacja tylko z przodu) na kołach 29″ i na osprzęcie – tak bym przynajmniej chciał – SRAM GX. Jeśli chodzi o hamulce to chyba mechaniczne tarczówki (bardzo prosta naprawa w terenie i dużo prostsze w serwisie). Widelec na 100% powietrzny, co prawda podstawowy, ale zbyt wiele sprężynowców przerobiłem w życiu i nie byłem nimi zachwycony.

Kiedy ruszasz z projektem?

Na pewno nie wcześniej niż w przyszłym roku. Na chwilę obecną postaram się wycisnąć co się da ze swojej szosówki, bo na grawelu i tak najczęściej jeździłem po szosie 😊. Jeżeli jednak byłbyś zainteresowany jazdą w terenie (Ty, w sensie Widzu – żeby kobiety nie poczuły się urażone) to proszę daj mi znać o tym w sekcji komentarzy pod tym wpisem bądź na fanpage na Facebooku. Pożyczę od brata KROSS Evado 6.0, założę jakieś opony do kolarstwa przełajowego i obydwoje ruszymy w teren! Wykrzesam wszystko co tylko możliwe z tego roweru. Jeżeli zechcesz, aby było wesoło, to pojeżdżę w terenie w butach zatrzaskowych – kamera niby jest wstrząsoodporna 😁👍

Pozdrowerek!

 

Zobacz inne

2 komentarze

  • Reply
    P@try$
    27 czerwca 2018 at 09:28

    Szefuniu, wesoło jak wesoło grunt byś sobie nic nie zrobił w zatrzaskach 😉 Ja teraz wkręciłem sobie platformy i noga się ślizga, jakoś tak dziwnie się jeździ.. za jakiś czas znowu spd wraca, ale teren jest nie przewidywalny 🙂 Jestem za projektem ale pierw wymęcz rower brata 🙂 zawsze to niska półka i 63mm ugięcia amorka więc też szału nie ma 🙂

    Pozdrower

    • Reply
      CyclingChief
      1 lipca 2018 at 22:26

      Dzięki za wyrażenie swojego zdania. No w aktualnej sytuacji w grę wchodzi jedynie ten Kross Evado. Ja nigdy nie jeździłem w ekstremalnych warunkach. Skoro grawel ze sztywnym widelcem mi wystarczał, to żadnych problemów z crossówką być nie powinno 😉 Jedyny minus to ta ‚kanapowa’ pozycja za kierownicą. Zobaczymy, będę coś powoli działał w tej kwestii.

Zostaw komentarz