Wódz radzi

Buty zatrzaskowe SPD na początek?

Buty SPD na początek - blog rowerowy CyclingChief artykuł

Spotkałem się w Internecie z wieloma opiniami, iż zaczynając swoją przygodę z kolarstwem – nie ważne czy kolarstwem górskim, czy szosowym – warto zaopatrzyć się już na starcie w pedały i buty zatrzaskowe SPD. Wydaje mi się, że tego typu opinie są zamieszczane przez już nieco bardziej doświadczonych kolarzy, którzy na dobre wciągnęli się w ten sport. Nie jest to mały wydatek, więc warto się nad tym zastanowić czy rzeczywiście już w tej chwili są Ci one potrzebne. W tym wpisie przedstawię Ci moją opinię na ten temat i jak to wyglądało w moim przypadku. Zaczynamy!

Kiedy kupiłem swój pierwszy (crossowy), drugi (crossowy) i trzeci rower (górski), nie miałem nawet pojęcia o istnieniu czegoś takiego jak buty zatrzaskowe. Jeździłem na rowerze na pedałach platformowych w zwykłych sportowych butach – tzw. adidasach – i nie brałem pod uwagę niczego innego. Po pierwszej glebie zacząłem chować sznurowadła do wewnątrz buta i było wszystko OK. W przypadku mojego byłego roweru górskiego TREK X-Caliber chciałem mieć nieco lepszą kontrolę m.in na podjazdach i zaopatrzyłem się jedynie w dużo szersze pedały platformowe z metalowymi wkręcanymi pinami (Dartmoor Stream Pro), które trzymały moje stopy na pedałach niczym klej. Kiedy musiałem awaryjnie zejść z roweru, to robiłem to bez żadnego problemu.

Może jednak coś twardszego?

Kiedy mocniej naciskałem na pedały, zauważyłem że czubek mojego buta mocno wygina się do dołu w miejscu, gdzie kończy się platforma pedałów. Czasami nawet odczuwałem dyskomfort, czułem specyficzne ‚ciągnięcie’ w okolicy śródstopia. Wpadłem na genialny pomysł, żeby zakupić buty z nieco twardszą podeszwą. Wybór padł na typowe buty na deskorolkę (kiedyś popularnie zwane ‚vansami’). Poprawa była znacząca. Nie charakteryzowały się najlepszą na świecie wentylacją, ale spełniały moje oczekiwania nawet w trudniejszym terenie – tak, od czasu do czasu lubiłem się sprawdzić 😉

Zakup szosy – SPD obowiązkowo?

Rower szosowy. Tak jak wspomniałem we wstępie, w Internecie przeczytałem wiele pozytywnych opinii o połączeniu butów zatrzaskowych z rowerem szosowym. Wiele osób nie wyobrażało sobie bez nich życia. Pomyślałem, że sam muszę się o tym przekonać i zaraz po odebraniu roweru z salonu, zamówiłem podstawowe pedały spd Shimano PD-M520 oraz jedne z tańszych butów tej samej marki Shimano SH-M089. Dlaczego nie wybrałem dedykowanych pedałów pod bloki szosowe? Podczas swoim wypadów lubię trochę pozwiedzać, pochodzić po lesie, no a w butach typowo szosowych byłoby to w ogóle niemożliwe.

Jakie były moje pierwsze wrażenia pomijając glebę na skrzyżowaniu w Tarnogrodzie i śmiech okolicznych przechodniów? 😉 Coś wspaniałego. Już podczas pierwszej jazdy ani razu nie musiałem korygować położenia swojej stopy na pedale. Wsiadając na rower zajmowałem od razu optymalną pozycję i skupiałem się tylko i wyłącznie na jeździe. Z czasem wyrobiłem w sobie nawyk wypinania się z jednego pedała na postoju – proces wypinania zaczynałem już dużo wcześniej, tak profilaktycznie. Na szosie potwierdziło się większość opinii w Internecie o butach zatrzaskowych i od tamtej pory jeździłem tylko i wyłącznie w spd.

A co w przypadku jazdy w terenie?

Jasna sprawa, że chciałem przenieść te wszystkie dobre wrażenia z szosy na górala. Podczas typowej jazdy rekreacyjnej po ubitych leśnych ścieżkach, ulicy czy drogach szutrowych byłem z nich mocno zadowolony. Znacząco wzrósł komfort z jazdy, stopa ustawiona w optymalnej pozycji przez całość trasy. Utrudnienia pojawiły się – w moim przypadku – podczas pokonywania bardziej wymagających i stromych podjazdów czy przejeżdżaniu przez grząski piach. Traciłem wtedy sporo pewności siebie, przy pierwszym trudniejszym fragmencie trasy bałem się, że zaraz nie zdążę się wypiąć i się przewrócę. No i stało się tak wiele razy. Tyle dobrego, że upadek w terenie nie kończy się tak tragicznie jak upadek na szosę/asfalt. Dalej jeździłem na góralu w butach zatrzaskowych, jednakże widząc trudniejszą przeszkodę wolałem się wypiąć, zejść z roweru i go przeprowadzić.

Ostatecznie skończyło się na tym, że wybierając się w butach zatrzaskowych na góralu omijałem wymagające trasy i skupiałem się bardziej na tych łatwiejszych, płaskich odcinkach. Kiedy miałem w planach sprawdzenie się w nieco cięższym terenie, to montowałem pedały platformowe i jeździłem w butach na deskorolkę. Trauma zniknęła, nabrałem odwagi i ani jeden podjazd nie skończył się już upadkiem, zawsze zdążyłem się asekurować jedną bądź drugą nogą.

To co w końcu, polecasz czy nie?

Jak to mawiają prawnicy – to zależy 🙂

1) Jeżeli zamierzasz zakup roweru szosowego, to buty zatrzaskowe są bardzo dobrym pomysłem, już na początek swojej przygody z kolarstwem. I warto w tym przypadku zastanowić się, czy chcesz kupić buty pod typowe bloki szosowe (które znacząco utrudniają chodzenie) czy pod bloki górskie, z których dużo łatwiej jest się wypiąć i umożliwiają nawet dłuższe spacery.

2) Jeżeli jesteś początkującym kolarzem i kupujesz swój pierwszy rower górski, crossowy czy nawet grawelowy, i preferujesz jazdę w terenie – czasami bardziej wymagającym – to polecam Ci zaopatrzyć się jednak w pedały platformowe z wkręcanymi wysokimi pinami oraz buty z cienką i nieco twardszą podeszwą. Są na rynku dedykowane buty pod pedały platformowe jak na przykład Adidas FiveTen, jednakże ich cena potrafi czasami zwalić człowieka z nóg.

3) Natomiast w przypadku spokojnej jazdy rekreacyjnej każdym z wyżej wymienionych rowerów warto zaopatrzyć się w buty i pedały SPD. Znacząco wzrośnie Twój komfort podczas z jazdy i w większości przypadków zniknie problem z wentylacją, gdyż tego typu buty posiadają najczęściej specjalne siateczki i mnóstwo otworów, które odprowadzają wilgoć.

Mam nadzieję, że pomogłem Ci w podjęciu dobrej decyzji. Gdybyś pojawiły się dodatkowe pytania, pisz śmiało w komentarzach pod tym wpisem.

Pozdrowerek!

Zobacz inne

2 komentarze

  • Reply
    P@try$
    25 lipca 2018 at 20:06

    Od kiedy zamontowałem pedały spd, zaliczyłem około 50 gleb raz to mocniejszych na kamieniach i korzeniach 😉 koła się ślizgają w końcu oponki semi slick 😉 Na piasku gleby w spd są zawsze śmiechowe 😉 Po 50 razie przypomniałem sobie że można wyregulować wpinanie i wypinanie, i tak jeżdżę do tej pory bez gleb, chyba że sam sobie coś wymyśle lub się zamyśle 🙂 Jest tak jak mówisz najważniejszy plus jak się trafi nawet paskudna pogoda noga nie ma prawa ześlizgnięcia z korby ;)Nie mówimy słów na „P” bo jeszcze niektórzy poczują się obrażeni 😉

    • Reply
      CyclingChief
      25 lipca 2018 at 21:46

      No powiem Ci, że czasami miałem problem z wypinaniem. Najczęściej na podjazdach, gdzie w ostatniej chwili jak zarzuciło lub podniosło mi przednie koło do góry, wypinałem nie tę nogę co trzeba i lądowałem na ziemi 😉. Ale do jazdy spokojnej/rekreacyjnej buty i pedały SPD to świetny pomysł. Pozdrowerek!

Zostaw komentarz